Czy pigment może udawać włosy?

Problem łysienia u mężczyzn, to bardzo popularny, lecz ciągle wrażliwy temat. Z pomocą przychodzi tu mikropigmentacja skóry głowy. Wypadanie włosów jest przyczyną braku pewności siebie, złego samopoczucia, a nawet czasem prowadzi do depresji.
Na szczęście rynek usług poprawiających wszech i wobec naszą urodę pomyślało tym razem nie tylko o paniach. Z pomocą przychodzi tu mikropigmentacja skóry głowy.

Decydując się na zabieg mikropigmentacji musimy wiedzieć o nim kilka rzeczy. Po pierwsze nie jest to tak, jak wszyscy myślą – tatuaż. Mimo, że podobieństwo jest uderzające, to raczej bliżej mu do makijażu permanentnego, którym poniekąd jest – też odnawia się go po ok. 3 latach.

Cechą wspólna z tatuażem jest to, że możemy usunąć to laserem, lecz krąży głosy o tym, że nie zadowolonych klientów jest tyle, co ludzi z futrzanym ogonem. Praktycznie takich nie ma.

Inną sprawą, o której  musisz pamiętać przed zabiegiem to zgolenie się zupełnie na zero. To absolutna podstawa, ponieważ gdy zgolisz się na kilka mm, część włosów będzie wyglądała na długą, a część jakby dopiero została ogolona na zero.

Jak wyglądają szczegóły zabiegu?

Na początku dobierany jest kolor tuszu i określana linia włosów. Później aplikuje się bardzo szybko małe kropki. Cały zabieg jest dość bolesny, lecz nie tak bardzo jak tatuaż.
Pigment wstrzykiwany jest płycej. Koszt wykonania zabiegu  waha się między 1.5 tys. a 3 tys. zł. Czas trwania zabiegu również uzależniony jest o wielkości miejsca, w którym będzie wykonywany.
Skóra bezpośrednio po zabiegu jest mocno zaczerwieniona i rozpalona, lepiej więc na 2-3 dni wziąć wolne w pracy, przełożyć randki i powolutku przyglądać się spektakularnym efektom. A są one zdecydowanie warte zainteresowania.
Niezwykle trudno dostrzec różnice między naturalnymi włosami, a takimi po zabiegu pigmentacji.

image_pdfimage_print